STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / NIEISTNIEJĄCE POWOLI NARASTA…

Nieistniejące powoli narasta…



Na świecie istnieją tylko dwie płcie: kobieta i mężczyzna. Homoseksualizm to dewiacja, która nie może ubiegać się o adopcję dzieci i zrównanie statusu homoseksualnych związków z małżeństwami. Tolerancja oznacza znoszenie czegoś pomimo braku akceptacji dla tego zjawiska, nie oznacza natomiast przymusowej afirmacji.


Ojciec jest głową rodziny, która nie może istnieć bez emocjonalnej opieki matki. Podstawą pokojowego obcowania ludzi pomiędzy sobą jest kultura. Kulturą nie są natomiast brukowe wynurzenia celebrytów, publikowane w nic nie wartych kolorowych pisemkach, nie są nią także prowokacje wobec wartości, ekskrementy i wymiociny. Piękno istnieje obiektywnie i każdy człowiek, o ile włoży w to nieco wysiłku intelektu i woli, ma do niego dostęp. Prawda jest jedna i z niej wynikają realne konsekwencje. Dobro istnieje i da się opisywać, choć zapewne nie jest tak preferowane przez media jak zło i wynaturzenie. Mowa ludzka jest narzędziem komunikacji i tworzenia realnych wartości, nie istnieje „mowa nienawiści”. To jest pojęcie stworzone – podobnie jak wiele innych – tylko po to aby szantażować wolność wypowiedzi i w konsekwencji zaprowadzać poprawnościową cenzurę. Poprawność, zwłaszcza poprawność polityczna, to narzędzie stosowane przez totalitarną i dążącą do zniewolenia ludzi ideologię. Opisane Jeana Baudillarda zjawisko „symulakrum”, czyli podstępnej zmiany pojęć, w istocie jest zwykłą kradzieżą słów i ich znaczeń, służącą wprowadzeniu panowania ideologów nad swobodą ludzkiego myślenia, kojarzenia i komunikowania się ze światem….

Czytając wszystkie te zdania można powoli wpaść w popłoch, wszak większość z nich może dziś stanowić podstawę do sądowego procesu. Nieistniejące zaczyna stwarzać realne fakty, zaczyna namacalnie przemieniać naszą rzeczywistość. Dla świętego spokoju ustępujemy agresywnym barbarzyńcom z rożnych pól. Oni wkraczają w każdą dziedzinę i zaprowadzają w niej swoje porządki. Zaczęli panować w kulturze… zamieniając ja w cuchnące i odstraszające bagno, w myśl leninowskiej zasady, że kino jest najważniejszą ze sztuk, opanowali wytwórnie filmowe, sami sobie przyznają nagrody i sami się promują. Celowo wykrzywili wszelkie kanony estetyki i moralności aby bez przeszkód szerzyć swój zgniły kult.

Powoli – niestety – wkraczają na terem kościoła i religii. Niedawno – w pewnym nadmorskim miasteczku – byłem świadkiem sceny, która przyprawiła mnie o osłupienie. Oto kapłan udzielający Najświętszego Sakramentu odmówił udzielenia go mężczyźnie, który uklęknął i chciał przyjąć Pana Jezusa do ust. Wierni obowiązkowo musieli przyjmować Najświętszy Sakrament do rąk. Pomijam w tym momencie dyskusje teologiczne, ale takie postępowanie jest właśnie wprowadzaniem reguł nieistniejącego w miejsce Istniejącego. Kościół łączy i dodaje siły a nie odrzuca i dzieli. Wewnątrz instytucji katolickich także namnożyło się ostatnio w Polsce wielu orędowników „nieistniejącego”. Sztandarowym tego przykładem jest działalność rzekomo katolickiego „Tygodnika Powszechnego”, którego główną obsesją stało się „reformowanie polskiego kościoła i katolicyzmu”. Do dziś redakcja tego pisma mieści się w budynku należącym do krakowskiej kurii.

Nieistniejące wciska się wszędzie, jest obecne w edukacji naszych dzieci, sączy się z mediów – nawet z niewinnie wyglądających bajek dla najmłodszych – czy zatem istnieje jeszcze szansa obrony realnego, zdrowego świata?

Ten świat obroni się sam, jednak nieistniejące doprowadzi do chorób, z którymi ludzkość będzie sobie radziła przez całe pokolenia. Tam gdzie człowiek usiłuje zastąpić Stwórcę zawsze mamy do czynienia z zatruwaniem zdrowego środowiska. Tam gdzie część usiłuje zastąpić całość, tam muszą nastąpić wstrząsy.

Wybuch sprokurowanej w laboratorium pandemii stał się znakomitym pretekstem do wprowadzania jeszcze większych restrykcji i cenzury – jeśli się z tym pogodzimy czeka nas kilka pokoleń niewolników którzy będą zawiadywani przez zboczeńców i umysły coraz mocniej dewiacyjne. Doprowadzi to oczywiście do katastrofy…

Wtedy świat wróci do swojej pierwotnej postaci. Nieistniejące jest bowiem jak ból fantomowy kończyny która nie istnieje – ból jest obiektywnie odczuwalny, jego źródło nie istnieje. Ból może prowadzić do realnych następstw, jednak jego źródło nie istnieje. Świat natomiast zawsze odradza się od realnej przyczyny, od źródła.

„Nieistniejące powoli narasta” jak pleśń, zaraza i ….poczucie wstydu, które powinniśmy w sobie mieć widząc jak niewiele robimy, aby nieistniejące zatrzymać.