Afera szpitalna
Dawno temu siedziałem w poczekalni czekając na wizytę u lekarza, już miałem wejść gdy nagle zjawiła się gruba niewiasta, która wepchała się przede mnie. – Dlaczego pani bez kolejki? – zdążyłem wymamrotać zaskoczony. – Bo mogę – usłyszałem prostą odpowiedź. Potem dowiedziałem się od współtowarzyszy niedoli, że jej mąż był kierowcą w komitecie wojewódzkim PZPR.



