STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / REBELIA 2024

Rebelia 2024



Spotykam się z widzami i czytelnikami w różnych miejscach. Zacząłem od mojego matecznika, od
Podhala. W Nowym Targu tłum – setki ludzi. Uczestnicy spotkania domagają się natychmiastowych,
wspólnych działań w obronie naruszanej właśnie ślebody.
Teraz wyjaśnienie czym jest góralskie pojęcie ślebody, bo to znacznie więcej niż zwykłe odczuwanie
wolności. To poczucie godności, które płynie z tego że nie tylko czujemy się swobodni i wolni ale
także jesteśmy godni i gotowi do każdego działania aby taki stan rzeczy ochronić. Śleboda wiąże się
nie tylko z odwagą ale także śmiałością aby każdej światowej wielkości – w oczy – rzucić prawdę.
Ślebodny człowiek klęka jedynie przed Panem Bogiem i nikomu nie hołduje ani nie służy, no chyba że
z własnego wyboru i w służbie wielkich racji i wartości.
Z mateczników naszej wiary, z zaścianków, w których przetrwała prawdziwa Polska i jej czucie
wychodzi właśnie narastająca Rebelia. Czym jest Rebelia w moim rozumieniu: ano konieczną obroną
polskiej wolności i wiary przed tymi, którzy usiłują ją tłamsić i odbierać Polakom. Partie nas zawiodły.
Gdyby nie słabość i nieumiejętność stawiania czoła pandemii i wojnie na Ukrainie do władzy nigdy nie
doszliby dzisiejsi zadufkowie. Tak to jest…znów z naszych zaścianków i okolic musi wyjść fala odnowy
i zmiany oblicza naszego kraju!
I wychodzi. W Gorlicach czekało na mnie ponad pięć setek zbuntowanych i odważnych ludzi.
Wcześniej w Rzeszowie podobne tłumy. Chcemy brać sprawy w nasze dłonie bo czujemy, że idzie źle
– widzimy, że usiłuje nas ustawiać w kącie człowiek, który nigdy nie dał dowodów swojej odwagi i
miłości do Polski. Sprytny fortel dał mu władzę i teraz bez żadnych skrupułów usiłuje z niej korzystać,
wchodząc nam na plecy.
Gdy władza staje się bezczelna i sprawia wrażenie jakby nic nie robiła sobie z opinii obywateli bunt
ludzi swobodnych staje się ich obowiązkiem. Bunt jest tym bardziej uzasadniony i oparty na prawie
wolnych ludzi gdy zagrożona zostaje suwerenność ojczyzny.
Oczywiście na temat sytuacji z tego czasu może być wiele opinii i na pewno obecny rząd ma wielu
swoich zwolenników, jednak wielka grupa Polaków czuje się teraz nie tylko oszukana ale także
zagrożona i to oni właśnie przychodzą na moje spotkania i nawołują do aktywnej postawy.
Rebelia 2024 – tak jak ja ją widzę i jak o niej mówię moim słuchaczom – nie opiera się na planowaniu
nadzwyczajnych manifestacji i akcji oporu. Oparta jest o samoorganizację obywateli w każdym
miejscu gdzie żyją i mieszkają. To program obliczony na dłuższy czas, w którym wszędzie zaczną
dojrzewać inicjatywy obywatelskie i ich autentyczni liderzy. W wielu miejscach już dziś liderami
społeczności są wartościowi księża. To właśnie wokół nich skupiają się rozmaite pomysły i działania.
Niech tak będzie dalej, jednak wszędzie tam gdzie parafie nie stały się naturalnymi bastionami
niezależnego myślenia i działania zakładam grupy inicjatywne i Kluby Przyjaciół. To czyste inicjatywy
społeczne mające być antidotum na postępujące zagrożenia globalistyczne. Oparte są na głoszonej
przeze mnie ideologii lokalizmu.
Większość uczestników tego oddolnego, wychodzącego z tzw „prowincji”, ruchu poprzestanie na
działaniach dla swojej najbliższej społeczności, jednak już teraz widzę jak wyrastają lokalni liderzy,
ludzie którym inni ufają. To oni właśnie stanowić będą kadrę ruchu społecznego, który powoli się
wykluwa i mam nadzieje, że przyniesie konkretne efekty. Poruszenie wśród zwykłych obywateli staje

się faktem. Mam nadzieję, że kiedyś będzie to ruch artykułujący postulaty wolnych Polaków i dążący
do zbudowania swojej ogólnokrajowej reprezentacji. Być może dopiero z tego ruchu społecznego
wykiełkuje jego polityczna reprezentacja. To na razie nadzieje, ale przecież natura nie znosi próżni a
wielu Polaków czuje się dziś osieroconych.
Inicjuje spotkania, rozmawiam i widzę jak i budzi coraz więcej lokalnych środowisk, a tam gdzie one
nie istniały powstają nowe, niezależne inicjatywy, które pozwolą przezwyciężyć lansowaną przez
wielkonakładowe media atomizację i osamotnienie ludzi dobrej woli.
Sam nie mam żadnych ambicji związanych z karierą w polityce i najchętniej wycofałbym się do swojej
pracy teraz jednak czuje, że i moje zaangażowanie może stać się pożyteczne, potrzebne. Jestem
jednak na tyle doświadczonym człowiekiem, że trochę doradzam elicie nowych inicjatyw aby
uchronić ją przed infiltracją ze strony służb specjalnych i wszelkiej maści prowokatorów i
karierowiczów.
Musimy wydostać Polskę poza chocholi taniec tzw „elit”, których postanie zostało potajemnie
wzbudzone przy „okrągłym stole” i które do dziś okupują naszą uwagę sprawiając, że rzeczy publiczne
idą coraz gorzej a ludzie okradani są z owoców swojej ciężkiej pracy.
Po Polsce jeździ w tej chwili kilku autorów i wszędzie natrafiają na wielki odzew. Sam przyznam, że
coraz lepiej czuje się w otoczeniu wolnych ludzi, którzy nie boją się ani wielkich mediów ani też
zastraszania ze strony władzy. Dobrze znamy swoje prawa i nie zawahamy się z nich skorzystać aby
pozbawić władzy ludzi, którzy Polsce nie służą.
Korzystając z prawa można osiągnąć bardzo wiele i do tego właśnie namawiam wszystkich, którzy nie
chcą aby Polska zatraciła swój katolicki kręgosłup i wartości.