STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / NIEBEZPIECZNIE

Niebezpiecznie



Wygląda na to, że nowi „przywódcy” rządu i parlamentu nigdy nie wyrośli z krótkich spodenek i
obecnie bawią się swoimi nowymi zabawkami tak, jakby zupełnie nie pojmowali konsekwencji swoich
czynów. Hołownia najwidoczniej ubzdurał sobie, że właśnie występuje chyba w nowym talent show i
zachowuje się jakby chciał w szybkim tempie stać się ulubionym gwiazdorkiem masowej publiczności.
Jego realne działania są tyle warte co zapowiedź likwidacji barierek pod sejmem, która w praktyce
przerwała miesiąc – barierki znów powróciły a przestraszony Hołownia odwołał ważne posiedzenie
sejmu i schował się do dziury. Obecny minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński dyszy
nienawiścią wobec posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Nienawiść wynika z długich lat
poczucia chłopięcej bezsiły, które może sobie powetować dopiero wtedy gdy wreszcie dorwał się do
władzy. Wywiera zemstę na Wąsiku i Kamińskim aresztując ich pod sądowo spreparowanymi
zarzutami. W Polsce jest ponad piętnaście tysięcy przestępców oczekujących na odbycie swoich
wyroków w zakładach karnych, jednak dla dwóch posłów natychmiast uruchomiono ekspresową
ścieżkę aresztowania i odbywania kary. Ta zemsta stała się powodem najpoważniejszego kryzysu jaki
wybuchł od wielu lat. Oto, nadzorowana przez Kierwińskiego policja – przy denuncjacji ze strony
ochraniającej prezydenta Andrzeja Dudę Służby Ochrony Państwa (!) – wdarła się do pałacu
prezydenckiego i pod nieobecność głównego lokatora aresztowała posłów Kaminskiego i Wąsika jak
najgroźniejszych przestępców czy terrorystów. Jednocześnie podległy Rafałowi Trzaskowskiemu
autobus warszawskiej komunikacji miejskiej zatarasował wyjazd z Belwederu tak, aby uniemożliwić
prezydentowi Dudzie szybki powrót do pałacu. Być może nawet takie wydarzenia mogłyby kogoś
rozbawić gdyby nie fakt, że takie sceny dotychczas oglądaliśmy w czasie operetkowych (acz
krwawych) przewrotów w bardziej zapóźnionych w rozwoju państwach afrykańskich. W ciągu
zaledwie miesiąca polskie państwo stoczyło się zatem do poziomu raczkujących dopiero demokracji.
Obecnie rządzący zachowują się natomiast tak jakby zupełnie tego nie zauważali a jednocześnie byli
pewni, że wszystko ujdzie im na sucho bo mają poparcie obecnego kierownictwa Europy oraz coraz
bardziej dziwacznie zachowującego się ambasadora Stanów Zjednoczonych w Warszawie Marka
Brzezińskiego. Poczucie bezkarności wywołuje w ludziach Donalda Tuska nieuzasadnioną butę i
przekonanie, że wszystko co zrobią zostanie przez międzynarodową społeczność przyjęte jako
„jedyna droga do przywrócenia w Polsce praworządności i demokracji”.
Ludzie Tuska i Hołowni nie biorą jednak pod uwagę faktu, że w polskim społeczeństwie zaczyna się
niebezpieczne wrzenie. Nie wynika to wcale umiłowania PiS i Jarosława Kaczyńskiego ale z
przekonania, że ktoś tu sobie pozwala na za dużo. Krytykowałem TVP w okresie kurszczyzny, jednak
zarówno sposób przejęcia władzy w mediach publicznych jak i postępowanie wobec Wąsika i
Kamińskiego są przejawami skrajnego chamstwa i bezprawia…a to już zwykłemu Polakowi podobać
się na pewno nie będzie. Manifestacja 11 stycznia w Warszawie pokazała, że PiS posiada ciągle spore
zdolności mobilizacyjne, jednak wielu uczestników tego wydarzenia przybyło do stolicy przecież nie z
bezwarunkowego poparcia dla polityki Kaczyńskiego ale właśnie dlatego, że uznali iż ktoś – na
publicznej arenie – zaczął się niedobrze zachowywać. Polacy to bardzo specyficzny naród – nie dadzą
się gnieść w imadle i im mocniej obecna władza będzie szpanowała jako tzw „silni ludzie”, tym
mocniejsza nastąpi riposta.
Samo wtargnięcie policji do Pałacu Prezydenckiego być może nawet jest prawnie dopuszczalne
(bardziej przez niedoprecyzowanie przepisów niż jasną delegację uprawnień), jednak stanowi tak

ogromne pogwałcenie niespisanego zbioru zasad tworzącego się właśnie państwa, że będzie
stanowić moment, w którym wszyscy – wobec tego faktu – muszą się wypowiedzieć. To zbyt
nonszalanckie zlekceważenie instytucji prezydenta, który przecież wybierany jest głosami większości
wszystkich głosujących Polaków. Pogwałcenie statusu Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej przez
przedstawicieli koalicji partii, z których żadna nie wygrała wyborów jest nie tylko popisem chamstwa
ale także krańcowej nieodpowiedzialności i niedojrzałości autorów tego zdarzenia.
Troska o urząd prezydenta – niezależnie kto ten urząd sprawuje – jest wyrazem szacunku dla
instytucji naszej niepodległej ciągle Polski. Każdy, kto porywa się na instytucje państwowe na pewno
nie działa w interesie narodu i państwa!
Jeżeli nie zatrzymamy prymitywnych i pozbawionych kultury działań Tuska, jego ludzi i tzw marszałka
Hołowni, to będziemy winni temu, że Polska naprawdę straci niepodległość i suwerenność na rzecz
naszych agresywnych sąsiadów.
Jest niebezpiecznie a nowe rządy zaczęły się w tym roku najgorzej jak mogły.