„Ja samiec biały i heteroseksualny, niegodny i patriarchalny, składam tą drogą podanie o znalezienie mi pracy, która zapewni właściwą resocjalizację i mój powrót na feminołono postępowego społeczeństwa, w którym będę mógł pełnić najbardziej podrzędne role i służyć za wychowawczy przykład degeneracyjnej roli tradycji w procesie wykształcania się nowego człowieczeństwa”
– tak oto powinno brzmieć wzorcowe podanie o zarejestrowanie w Urzędzie Pracy w celu uzyskania jakiejkolwiek pracy.
Tak powinno się twórczo i proletariacko rozwinąć nowe przepisy wprowadzone do Kodeksu Pracy Rzeczpospolitej Polskiej , które uwzględniły światłe postulaty lewicy aby stanowiskom pracy nadać nazwy zgodne z obowiązującymi femintywami.
Co? nie wiecie czym są feminatywy? Oj wstydźcie się i naciągajcie spiesznie włosienicę na swoje prawacko zarażone mózgi. Nie ma już posady – dajmy na to: „wykidajły” jest „osoba twórczo zaspokajająca potrzebę spokoju i ciszy w lokalu będącym miejsce spotkań wszystkich enumeratywnie wymienionych w ustawie płci równouprawnionych”. Ot, to właśnie wzorcowy opis jednego z wykształconych w ciemnej patriarchalnej tradycji stanowisk pracy. Nie będzie już więcej portierów, będą „osoby zapewniające ochronę obiektów bez względu na ich płeć, rozmiar i pochodzenie”. Jeśli komuś ubzdura się szukać gospodyni domowej, to będzie się musiał zwrócić z odpowiednim podaniem do miejscowego urzędu pracy i jedynie pod warunkiem właściwego opisu oferowanego stanowiska pracy będzie mógł liczyć na wciągnięcie w rejestr państwowego urzędu. Więc żadna tam „gospodyni domowa”. To co najwyżej może być osoba gospodowa zajmująca się czynnościami gastronomicznymi i higienizującymi dom. Jeżeli tak dalej pójdzie to nie będziemy mieli już strażaków tylko „strażakości” lub w odniesieniu do płci preferowanej „strażakinie”. Nie będzie żołnierzy tylko „żołnierskości” (w zależności od reprezentowanej pod mundurem płci). Pożegnajcie się z piekarzami, redaktorami, ministrami i ministrantami.
Czas przyjdzie także na wytrzepanie z prawackiego kurzu parafii. Tu pewnie prym będzie wiodła moja krakowska diecezja, w której na tronie powitano (kto powitał to powitał) „osobę kardynalską” Grzegorza Rysia. Już oczyma rozpragnionej duszy widzę osoby płci niewyraźnie określonej sprawujące funkcję księżowskie, szafarskie. Przyda się też wiele inspiracji z religii judaistycznej, co zapewne obficie wysypie ze swojego kardynalskiego rękawa nasz miłościwie panujący pasterz. Kaganek oświaty trzeba jednak nieść wszędzie po urzędach pracy należy powołać wysoce uprawniony urząd do kontroli zawartości wszelkich utworów literackich. Nie można przecież na rynek wypuszczać utworów takich mizoginów jak chociażby Ernest Hemingway, który swoich bohaterów nasycał nieznośnym samczym zapaszkiem, zupełne zapominając o heroicznych zdolnościach innych płci. Nie wolno – bez kontroli upowszechniać dzieł bez należytego parytetu płci. Taki urząd powinien strzec czytelników przed powieściami choćby takiego Gadowskiego, które wciągają swoją gorsząco samczą narracją, opowiadają historie z punktu widzenia zdrowego rozsądku, czyli tego najbardziej reakcyjnego narzędzia, którym opresyjnie tłumiono feminatywną wolność idiotyzacji społeczeństwa. Społeczeństwo po prostu ma prawo nie tylko idiocieć ale także wyciągać surowe konsekwencje prawne wobec tych, którzy nie chcą radośnie idiocieć wraz z nim. Należy w ogóle wprowadzić kary za rozumowanie oparte na faktach i na logice praktycznej o formalnej zupełnie już nie wspominając. Logika, rozumowanie, prawo naturalne, procesy przyczynowo – skutkowe…to terminy, które powinny być surowo zakazane w nowym społeczeństwie, w którym radosny, onanizujący się, debil będzie królem.
MARSZ ŻYCIA POLAKÓW I POLONII 2025 – RAPORT FINANSOWY
MARSZ ŻYCIA POLAKÓW I POLONII 2024 – RAPORT FINANSOWY
MARSZ ŻYCIA POLAKÓW I POLONII 2023 – RAPORT FINANSOWY
MARSZ ŻYCIA POLAKÓW I POLONII W AUSCHWITZ 2022 – RAPORT FINANSOWY
RELACJA Z ROZPRAWY Z RINGIER AXEL SPRINGER
DARCZYŃCY