STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KTO TU WPUŚCIŁ DOKTOR PÓŁTAWSKĄ?

Kto tu wpuścił doktor Półtawską?



Czyli o rubasznej uczcie krakowskich pieczeniarzy


Krakowski spór o przyznanie honorowego obywatelstwa miasta doktor Wandzie Półtawskiej stanowi wiwisekcję lewicowej duszy w praktyce i dowód na to jak fetor miejscowych układów rzuca się na powszechne myślenie.

. Ten spór obnażył prawdę o tym co mogłoby nas czekać gdyby do władzy w całej Polsce znów doszli komuniści ubrani w skórki rozmaitych – bardziej akceptowalnych powszechnie – definicji. Bycie realnym lewakiem zakłada bowiem immanentna hipokryzję: głoszę tolerancję i wolność słowa, jednak totalitarnie i bezwzględnie zwalczam – w praktyce – wszystko co nie jest zgodne z moim obrazem świata a ludzi głoszącym inne od moich poglądy będę prześladował na każdym polu.

Sytuacja krakowska była wręcz modelowa. Oto – jakiś czas temu – zgłoszono wnioski i przyznanie honorowych obywatelstw dla aktora Jerzego Treli i dla doktor Wandy Półtawskiej. O ile – na początku maja tego roku – kandydatura Treli nie wzbudziła żadnych kontrowersji, to już postać stuletniej lekarki, będącej symbolem całej epoki i stanowiącej niemal pomnik niezłomności i wierności zasadom wywołała ostry sprzeciw radnych zrzeszonych w Platformie Obywatelskiej i rozmaitych, lokalnych afiliacjach lewicy. Warto przy tym dodać, że w tym roku radni przyznali już honorowe obywatelstwa dla rysownika Andrzeja Mleczki, pisarki Olgi Tokarczuk i kardiochirurga Antoniego Dziatkowiaka. W żadnym wypadku nie pojawiły się kontrowersje. A przecież sympatyczny i zasłużony Jerzy Trela był jednak w przeszłości działaczem komunistycznej PZPR, Mleczko jest gburem znanym w mieście z szerzenia lewackich przesądów a o Tokarczuk także nie można powiedzieć, ze dla wszystkich jest niepodważalnym autorytetem. W żadnym jednak przypadku radni – uważający się za prawicowych – nie zgłaszali zastrzeżeń. W międzyczasie sympatyczny Jerzy Trela zmarł i nie ma dziś sensu zastanawiać się nad jego przypadkami i wyborami ideowymi.

Krakowski spór jest jednak bardzo wymowny. Okazało się bowiem, że przewyższająca wszystkich wymienionych zasługami doktor Wanda Półtawska, więźniarka obozów koncentracyjnych, przyjaciółka Karola Wojtyły, osoba przez całe życie bezkompromisowo walcząca o prawdę – zdaniem lewackich aktywistów i ulegających im radnych – nie zasługuje na honorowe, krakowskie wyróżnienie. Kością ideologicznej niezgody stały się poglądy Półtawskiej na zabijanie nienarodzonych dzieci. Półtawska, przez całe życie, konsekwentnie broniła życia. I waśnie obrona życia spowodowała atak furii lewaków i działaczy PO, którzy uznali, że z tego powodu Półtawska nie jest godna tytułu honorowej mieszkanki miasta, w którym spędziła niemal całe życie. Mleczko kpiący z wszystkiego i wszystkich, którzy choć mogą zapachnieć czymś konserwatywnym nie budził wśród radnych żadnych kontrowersji. Tokarczuk bredząca o zabijaniu myśliwych i ateistycznych, ekologicznych rajach wzbudziła wśród nich wręcz ekstatyczny entuzjazm.

Pora zatem zrewidować mit mówiący o „konserwatywnym Krakowie”. Od ponad dwudziestu lat rządzi miastem bezideowy oportunista o komunistycznym rodowodzie, sprawy załatwiane są na zasadzie nieopisanej sitwy, zwykłe remonty urastają do rangi homeryckich wydarzeń a naraz radni skupiają się na uniemożliwianiu nadania honorowego obywatelstwa doktor Wandzie Półtawskiej. Ostatecznie sprawa znalazła swoje dobre rozstrzygnięcie i sędziwa nestorka otrzymała należny jej tytuł. Należy więc zapamiętać publicznie wypowiedziane przez radnego Andrzeja Hawranka z PO słowa: „ Jest to osoba na tyle kontrowersyjna dla mieszkańców Krakowa, że rada miasta powinna poważnie się zastanowić, czy nadawać Półtawskiej honorowe obywatelstwo. Wiem, że są ludzie, według których ta pani jest tego tytułu godna, ale jest też spora grupa krakowian, która uważa odwrotnie” – stwierdził Hawranek. Z tej tyrady jasno wynika, że Hawrankowie tego świata nie chcą aby należne honory mogli odbierać ludzie, którzy mogą być ważna inspiracją dla młodzieży. Gdyby wcześniej przedstawiono mi listę osób uhonorowanych tym tytułem i zapytano, kto wzbudził największe kontrowersje, bez wątpienia podejrzewałbym, ze będą to osoby Mleczki i Tokarczuk, najmniej podejrzewałbym, że takie emocje wzbudzi powszechnie w Krakowie (jednak) szanowana doktor Półtawska. Okazuje się, że nie pojmuję mojego miasta a na pewno nie rozumiem meandrów myślowych, które dobywają z siebie członkowie rządzącej miastem sitwy. W Krakowie niestety nawet PiS ma (i miał) nijakie oblicze mniej lub bardziej poukładane z komuchem Jackiem Majchrowskim. Miasto zostało przez niego zdemoralizowane i sprowadzone do roli niezobowiązującej tancbudy skrzyżowanej z domem publicznym a wokół chodzą zacni – skądinąd – krakowianie i udają że nie czuć unoszącego się wszędzie fetoru wszechobecnych układów i klikowych rozliczeń. W takiej atmosferze doktor Wanda Półtawska istotnie jest psującym nastrój wyrzutem sumienia, dysonansem, zakłóceniem w rubasznej uczcie prymitywnych pieczeniarzy.