STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / CZAS STEROWANEJ PANIKI

Czas sterowanej paniki



Od początku dziejów wśród ludzi ścierają się dwie postawy – jedna kładzie nacisk na samokontrolę, uporządkowanie etyczne i powściąganie swoich zmysłów. Ta postawa umożliwia doskonalenie duchowe i realizację celów, które służą innym, służą doskonaleniu (podciąganiu w górę) zbiorowości. W myśl tej koncepcji człowiek jest harmonijnym zespoleniem ciała i świadomej, wpływającej na sumienie, duszy.


Jest jeszcze druga postawa mówiąca o tym, że człowiek jest jedynie podporządkowanym popędom i instynktom zwierzęciem a wszelkie wymagania etyczne to szkodliwy przeżytek i nierealna narośl na materialnym istnieniu.

. Ta druga postawa właściwa jest wszelkiej maści nałogowym zmieniaczom świata. Rozpoczęła się gdzieś w głębokiej kabale, rozwijał ją Sabbataj Cwi a potem eksplodowała w ludzkich umysłach gdy projektowana była rewolucja francuska i pierwsze ogromne ludobójstwo w Wandei, potem Feuerbach, Marks, Freud, Hitler, Stalin…zapewne w tym panteonie wielu zwyrodnialców pominąłem.

Cała cywilizacja Zachodu uformowana została na przeświadczeniu o ponadnaturalnych obowiązkach człowieka. Wewnątrz tej cywilizacji ciągle jednak tkwił kolec autodestrukcji. Byli tacy, którzy jej po prostu nienawidzili. Największą nienawiść tych „kolczastych” wzbudzała zawsze wiara z Jezusa Chrystusa i etyka z tej wiary wywiedziona. Gnilne substancje przez wieki jakoś były neutralizowane witalną siłą ludzkiego przekraczania natury (tak człowiek jest jedynym ziemskim bytem zdolnym naturę przekroczyć), jednak od rewolucji francuskiej ta gnilna masa przybiera na znaczeniu i sile.

Wiara w to, że człowiek jest tylko popędliwym zwierzęciem towarzyszy wszystkim rewolucjonistom.

Czytelnik zachodzi teraz pewnie w głowę: ku czemu też sposobię się tak długim przygotowaniem artyleryjskim?

Nadszedł zatem moment na precyzyjny strzał w teraźniejszość, tu kroku nie odstąpię i za spust wprawnie targnę: otóż gdyby zastanowić się kiedy ludzie mają największą skłonność do uciekania się we władzę instynktów, to odpowiedź nadejdzie jednoznacznie i w sposób nieubłagany.

Dzieje się tak wtedy gdy człowiek nabierze przekonania że realnie zostało zagrożone jego bezpieczeństwo, gdy możliwość uszczerbku na zdrowiu lub po prostu utrata życia, jasno zajrzą mu w oczy.

Wtedy opanowuje nas lęk, a gdy jest on podsycany z różnych miejsc, zamienia się w niekontrolowaną panikę. Wtedy większość z nas skłonna jest oddać wszystko za obietnicę wyprowadzenia z matni. Przewodnicy przez mgłę zarabiają na swoim procederze paskarskie apanaże.

Czy zatem dziwić może, że ktoś może być osobiście zainteresowany w wytwarzaniu takiej sztucznej mgły, w podsycaniu strachu, aż przerodzi się w niekontrolowany pęd stada (stampede) – panikę?

Czytam naukowe opracowania, po jakimś czasie wyłapuję już manipulacje i kłamstwa w opowieściach o pandemii i nadziwić się nie mogę jak prymitywnie kłamią masowe media, jak jednocześnie umiejętnie rozpalają kolejne ogniska paniki. Zdaje się nawet, że wielu polityków uwierzyło we własną propagandę i miotają się teraz jak muchy ugrzęzłe w miodowej łapce.

Obrzydliwe jest to straszenie i takie pornograficznie bezwstydne. Pornografia kłamstwa obnaża się w tym bez żadnych hamulców. Komuś to jednak jest potrzebne. Ktoś ostatecznie przystąpił do ataku na człowieka sumienia, na człowieka, który potrafi powściągać swoje wewnętrzne żywioły w imię realizowania swojej najbardziej pięknej misji istnienia.

Panika ma nas zmienić w stado spoconych świń, które panicznie biegają od koryta do koryta w rytm trzasków z bata nadzorcy. Teraz ostatecznie zniknąć ma człowiek sumienia, człowiek miłości, człowiek poświęcenia, człowiek wolności i człowiek samodzielnego myślenia. Ruszyła hodowla człowieka – zwierzęcia, który potrafi jedynie folgować swoim instynktom.

Cały gmach zachodniej cywilizacji ma zwalić się do stóp rozszalałej tłuszczy, która będzie wyła jak ta w Santiago gdy podpalono kościół.

Ludzie sumienia muszą podjąć walkę. Muszą zatrzymać innych w tym świńskim pędzie do ułudy bezpieczeństwa i odważnie stanąć do walki o normalność.

Wiem…ten felieton jest ostry i bezwzględny. Kiedy jednak siewcy paniki nie cofają się przed żadnym chwytem, ktoś musi wyjść im naprzeciw i celnie wypalić z pojedynkowego rewolweru.