STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / AUSCHWITZ – PORA NA RACJONALNE DZIAŁANIA

Auschwitz – pora na racjonalne działania



Właśnie minęła 79 rocznica męczeńskiej śmierci świętego Maksymiliana Kolbe. Ten polski święty wciąż jest niesłusznie w cieniu, a przecież mógłby stać się patronem prawdy o Auschwitz i znakomicie inspirować porozumienie pomiędzy racjonalnie myślącymi grupami Polaków i Żydów.


Kompleks Auschwitz

Auschwitz jest dziś w polskiej polityce schematem wedle którego dowolnie można wywoływać społeczne emocje. Dzieje się tak bowiem obecne władze nie mają odpowiednio dużo stanowczości i pewności siebie, aby raz na zawsze wyjaśnić światu istotę tego przerażającego doświadczenia, które Niemcy przeprowadzili w Oświęcimiu.

Niemiecka zbrodnia staje się teraz źródłem historycznego relatywizmu a jednocześnie służy dziś do wywierania presji. Presja zaś jest dwojaka. Z jednej strony agresywne organizacje żydowskiej diaspory usiłują doprowadzić do przerzucenia części winy za niemieckie zbrodnie także na inne ofiary zbrodniczego reżimu, a z drugiej populistyczne organizacje usiłujące zbić swój polityczny kapitał na zaostrzaniu sporu i rzekomej obronie polskich interesów nie wahają się upraszczać historii i przystępować do gry zaproponowanej przez niektórych żydowskich populistów.

Nie oddamy ani guzika! – krzyczą ci, którzy nie odpowiadają ani za rządy ani też za prowadzenie międzynarodowej polityki. Bojowość w takiej sytuacji niewiele kosztuje a sztuczne zaognianie sporu jest w istocie dostarczaniem argumentów tym, którzy kłamią dziś w świecie o istnieniu w Polsce wojującego antysemityzmu.

W gąszczu emocji i zadrażnień oczywiście pierwszą ofiarą staje się historyczna prawda.

Interes Putina

Warto też zauważyć fakt, że w miarę jak w Izraelu wzmacnia się diaspora Żydów wywodzących się z terenów dawnego Związku Sowieckiego rosną tam też nastroje antypolskie. Gra jest w tym wypadku prosta: na zaostrzaniu animozji pomiędzy Izraelem i Polską zyskuje…Rosja Władimira Putina. Agresywne tyrady polityków obu stron sprawiają bowiem, że pomiędzy Polskę i USA wkradają się fałszywe nuty i tym samym oddala się perspektywa zgodnej kooperacji Polski i Stanów Zjednoczonych a to w istocie jest clou rosyjskiej polityki imperialnej w regionie Europy Środkowej.

Jednym słowem im większy problem pomiędzy dzisiejszą Polską a Izraelem tym lepiej dla Rosji, zyskuje ona pole manewru do prowokacji i nasilania antyamerykańskich nastrojów nad Wisłą. To rzeczy tak oczywiste, że aż trudno uwierzyć, że nie są w Polsce dostrzegane z właściwą precyzją nazywane.

Podsycanie antysemickich nastrojów to stary kruczek rosyjskiej polityki imperialnej. Dziś jest on tym mocniej wykorzystywany z powodu coraz poważniejszych instrumentów nacisku jakimi Rosja dysponuje wewnątrz izraelskiej diaspory. Gra na instrumentach nieracjonalnego antysemityzmu jest zresztą domeną wszystkich totalitarnych reżimów, które w ten sposób aktywizują społeczeństwa przeciwko wyimaginowanemu wrogowi.

Mętna woda i interesiki

Wokół stosunków polsko – żydowskich uwija się także cała rzesza zwykłych pieczeniarzy, którzy ze schlebiania najniższym instynktom agresywnych grup społeczności żydowskiej uczyniła sobie źródło łatwych dochodów i podnoszenia swojej pozycji naukowej. Można tu wymienić cała plejadę „polskich” naukowców i „badaczy”, którzy nigdy nie zaistnieliby w świadomości międzynarodowej gdyby nie formułowane przez nich coraz bardziej absurdalne oskarżenia wobec polskiego narodu.

A zatem im więcej niewyjaśnionych kart w historii stosunków polsko – żydowskich, tym więcej żeruje na tej tematyce zwykłych karierowiczów i nieudaczników, którzy bez obrażania Polaków nigdy nie mieliby szansy wypłynąć na szersze wody.

Po stronie żydowskiej także uformowała się wpływowa grupa, która z defamowania Polski i Polaków chce uczynić sobie zyskowny proceder. Wykorzystując wpływy w kręgach władzy USA grupa ta usiłuje kłamliwie przypisać Polakom współuczestnictwo w niemieckich zbrodniach popełnionych na Żydach i tym samym zmusić kolejna – po kilku innych – grupę etniczną do płacenia haraczy za odstąpienie od kłamliwych ataków i pomówień. Ten swego rodzaju polityczny reket przerwać może jedynie twarda postawa polskiego rządu i wielkie nakłady na promowanie prawdy historycznej o wydarzeniach z okresu drugiej wojny światowej w Polsce.

Pora na zdecydowanie

Brak rzeczowego dialogu i wspólnej komisji, która raz na zawsze wyjaśniłaby tak obrosłe mitologią sprawy jak choćby wydarzenia w Jedwabnem, staje się okazją do załatwiania interesów przez ludzi, którzy tylko w sytuacji zaogniającego się konfliktu i eksplodujących emocji mogą zyskać.

Wymijające deklaracje naszych władz, błędy dyplomatyczne oraz narastająca obawa przed ruszaniem „kompleksu żydowskich spraw” także tworzą okazję do żerowania na tej sytuacji ludzi złej woli i zwykłych przestępców.

W takim kontekście właściwa ochrona Auschwitz przed historycznymi kłamstwami oraz równa opieka nad męczeństwem w tym miejscu wielu grup etnicznych może stać się podstawą do normalizowania stosunków polsko – żydowskich. Tu nikt nikomu nie musi ulegać, nie chodzi też o nagłe porywy emocji – należy prowadzić rzetelne badania historyczne, które zostaną wyjęte spod politycznych nacisków.

II Marsz Życia Polaków i Polonii

Właśnie odbył się – mocno ograniczony przez pandemię – II Marsz Życia Polonii i Polaków w Oświęcimiu i Auschwitz. Pomimo wielu ograniczeń i trudności na Marsz przyjechali Polacy z Austrii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Szwecji oraz z wielu polskich miast.

Marsz wyrósł społecznie w zeszłym roku, gdy ponad pięć tysięcy uczestników czciło pamięć wszystkich ofiar niemieckich zbrodni popełnionych w Auschwitz a patronem wydarzenia stał się święty Maksymilian Kolbe. W tym roku uczestników nie mogło być tak wielu. Zarówno jednak w zeszłym roku jak i w tym na terenie muzeum pojawiły się biało czerwone flagi. Nikt w tym nie przeszkadzał. Okazuje się, że spokojne zachowanie, dobrze przygotowane wydarzenie nie rodzi zbędnych emocji. Uczestnicy Marszu pokojowo i bez demagogicznych haseł modlili się i oddawali hołd wszystkim pomordowanym w tym niemieckim obozie ofiarom.

W tym roku delegacja Marszu składała kwiaty wraz z niemieckim biskupem, który koncelebrował Mszę Świętą.

Wydaje się, że tak właśnie można uspokajać niepotrzebne konflikty i łagodzić podsycane przez polityków zadrażnienia. Jest to jedna z dróg, którymi powinno iść współczesne polskie myślenie o historii.

Nigdy nie byliśmy kolaborantami Hitlera i nigdy też niemiecki dyktator nie znalazł wśród Polaków większej grupy, która byłaby gotowa kolaborować z nim w jego machinie zbrodni. Te – banalne z polskiego punktu widzenia – prawdy powinny dziś donośnie brzmieć na całym świecie.