Dziesięć rad dla Naszej Polski

  • Posted on: 24 February 2015
  • By: Witold Gadowski
Oho…! Idzie zmiana, i to wcale nie są żadne życzenia czy też zaklinanie rzeczywistości. Mój społeczny barometr idzie w górę i zaczyna się grzać. Jak to działa?
gadowskiwitold.pl

 

Najzwyczajniej w świecie, pewnie sami tego nieraz w życiu doświadczacie.

Po latach, kiedy rozmaite fałszywce, słabeusze i zwykłe koniunkturalne szczury uciekały – na mój widok – na drugą stronę ulicy, a za plecami najczęściej czułem ich kpiny i  sugestie, że ostatecznie zwariowałem, przyszły dni, kiedy ostrożnie, kontrolnie dzwonią. Zapewniają o swoich ciepłych uczuciach. Po kilku latach ludzie, których dawno już się pozbyłem, naraz podbiegają i sążniście ściskają mi dłoń. Do znudzenia słyszę ten sam tekst: No, twardy jesteś, miałeś rację, kibicowaliśmy ci zawsze.

Tym sposobem ostatecznie przekonuję się o tym, że śmierdzący statek obecnej władzy nabiera wody i żadne piarowskie czary i czarodzieje już mu nie pomogą. Statek chłepce wodę, a szczury już szukają sobie szalupy ratunkowej. Uznały one, że poprawne stosunki z takimi jak Gadowski mogą być jedną z takich ratunkowych łajb, którymi wpłyną w łaski nowej, nadchodzącej władzy.

Jako człowiek dobrze wychowany i ukształtowany przez ludzi z II, tej lepszej, Rzeczpospolitej, uprzejmie kiwam głową, przyjmuję te niespodziewane karesy za dobrą monetę i odpowiadam im, że na pewno będzie dobrze, że my przecież będziemy stosować „politykę miłości” i nic złego się nie stanie, a o żadnej zemście w ogóle mowy być nie może.

I tu dochodzimy do zasadniczego punktu, od którego właściwie powinniśmy rozpocząć projektowanie nowej Polski..

Żadnych złych emocji

Najtrudniejsze będzie właśnie wyzbycie się złych uczuć, złych emocji, jakie przez ostatnie lata narosły w nas wobec panującego obecnie reżimu i jego sługusów. Tu musimy napić się zimnej wody – żadnych działań w emocjach, żadnego odwetu, dla samego tylko odwetu. Jeśli nie powściągniemy sprawiedliwej żądzy rewanżu, nic dobrego nam nie wyjdzie, będziemy jedynie lustrzanym refleksem tego, co teraz tak nas oburza i mierzi. Zmiany muszą być zaprojektowane – a potem realizowane – przez sztab zimnych do kości graczy. Kto wie, może nawet trzeba będzie (choć to najbardziej obrzydliwe) tego i owego z obecnego świecznika dokooptować, posłużyć się jego kompetencjami, możliwościami, doświadczeniem. A więc po pierwsze: zimna głowa!

Jądro ciemności
Od lat piszę o tym samym, do znudzenia, ale uważam, że nie wolno przeoczyć tego najbardziej kardynalnego punktu oparcia Peerelu w teraźniejszości, kotwicy postkomuny, która trwa i rozpiera się w III RP. Mowa oczywiście o  tzw. służbach specjalnych – dawnych i obecnych – o pewnym typie bandyty, który zalągł się w tych służbach i kompletnie je zdeprawował. Odbudowę Polski, po dewastujących „czasach tuskich”, które historycy kiedyś opiszą gorzej niż osławioną epokę, gdy na polskim tronie zasiadali Sasi z dynastii Weynów, należy rozpocząć od rozwalenia obecnego układu służb specjalnych. Tu właśnie potrzebna jest zimna głowa i brak sentymentów . Służby muszą być zorganizowane na nowo i oddane pod władzę ludzi, których patriotyzm nie budzi najmniejszej wątpliwości.

Na tych łamach szczegółowo opisywałem program naprawy polskich służb, więc teraz hasłowo jedynie wspomnę o tym, że wszystkich wysokich oficerów – won!, aferzystów natychmiast pod sądy, a starych komuchów i ich dzieci należy poddać gruntownej obserwacji. Nowe służby – podległe Biuru Informacji Kryminalnych i Biuru Informacji Specjalnych – skupią się na działalności mającej osłaniać polski rynek, gospodarkę, obywateli i polskie interesy międzynarodowe. Proste? Pewnie, ale dlatego tak trudne do przeprowadzenia. A więc po drugie – służby specjalne.

Walka z korupcją
Polska sytuuje się dziś niedaleko Ukrainy, jeśli chodzi o skalę korupcji, która widoczna jest w sferze publicznej. Od poziomu lokalnych samorządów do samego szczytu władzy w Warszawie szaleją korupcyjne kliki i sitwy. Walka z korupcją to walka o obecność Polski w cywilizowanym świecie. Poziom korupcji pokazuje, ile mamy realnej demokracji i wolnego rynku. A więc, po trzecie – bezwzględna walka z korupcją.

Spolonizować media
Polski rynek medialny jest dziś ukształtowany tak jak w typowej afrykańskiej kolonii, tuż po formalnym opuszczeniu jej przez kolonizatorów. Mamy media niemieckie, mamy media głoszące propagandę rosyjską, a stosunkowo najmniej mamy mediów polskich, nastawionych na działania zgodne z polską racją stanu. Musimy dążyć do ponownego podziału polskiego rynku medialnego. Jakie bowiem mamy media, taką mamy jakość opinii publicznej i tak mamy poukładane w głowach milionów naszych obywateli. Stosunkowa „letniość” Polaków i ich brak wyczulenia na zagrożenia dla polskiej niepodległości biorą się wprost z rozwiniętej i bezczelnie głośnej działalności usadowionej w największych mediach agentury wpływu. Po czwarte więc – spolonizować media.

Oligarchowie
Polscy milionerzy, najwięksi bogacze – to dziś niemal bez wyjątku beneficjenci okrągłego stołu, ludzie, którzy rozgrabiając dobra społeczne, napchali swoje kieszenie, a teraz albo działają agenturalnie na rzecz obcych interesów, albo też nie bardzo wiedzą, co dalej robić, i trwonią to, co już zgromadzili. Obecność oligarchów to kolejny dowód na postkolonialność naszej dzisiejszej państwowości. Bez bezpieki i  późniejszej pomocy postkomunistycznych służb specjalnych ci ludzie nic sobą nie reprezentują. Wielkość ich majątków pokazuje skalę korupcji i patologii obecnych w polskiej gospodarce. Wolny rynek może ruszyć do działania jedynie wtedy, gdy przezwyciężymy zjawisko oligarchizacji naszej gospodarki. A więc, po piąte – pozbyć się oligarchów i ich wpływowego otoczenia.

Wymiana elit
Polska kultura, nauka i  przedsiębiorczość, a nawet sport są dziś na szarym końcu w światowym wyścigu. Przyczyną takiego stanu rzeczy nie jest jednak genetyczny brak zdolności występujący wśród ludzi mieszkających nad Wisłą. Mechanizmem, który tak nas blokuje i zubaża, jest postsowiecka mentalność dzisiejszych samozwańczych elit – to one właśnie nie są zdolne do tworzenia wspaniałych, świeżych artystycznie dzieł, projektów czy odkryć naukowych. Tak długo służyły Moskwie, że teraz skłonne są służyć każdemu, byle tylko zrzucić z siebie „piętno polskości”. To „elity”, które zostały nawiezione, jak zły obornik, ze Wschodu, na bagnetach armii sowieckiej i prawem kaduka zastąpiły tradycyjne warstwy wyższe, które dotąd kształtowały życie nad Wisłą. A więc, po szóste – należy uruchomić wszelkie mechanizmy wiodące do odbudowy prawdziwej elity Polski i wyrzucenia na jej margines ludzi związanych dziś z Adamem Michnikiem i TVN – postsowieckie elity nie stworzyły bowiem, przez ostatnie dwadzieścia pięć lat najmniejszej nawet oryginalnej i pożytecznej wartości.

Szturm na scenę polityczną
Polską od okrągłego stołu, z małymi przerwami, rządzą wybrańcy generała Czesława Kiszczaka – coraz starsi, coraz bardziej zapiekli, coraz bardziej odmóżdżeni. Potraktujmy zatem nadchodzący szturm PiS jako taran do bramy odpowiedzialności za nasz kraj. PiS musi rozwalić zetlałą już bramęIII RP i doprowadzić do tego, że na najwyższe piętra władzy wedrą się nowi ludzie, wartościowi, nie biorący się z zasady doboru negatywnego – jak już nigdzie mi nie idzie, to zabiorę się za uprawianie polityki. Tak więc, po siódme – uspołecznienie PiS i świadoma rola taranu, jaką wyznaczy swojej partii Jarosław Kaczyński. PiS ma być taranem dla prawdziwych ruchów obywatelskich i ludzi, którym nieobojętny jest los Polski. PiS powinien stać się taranem torującym drogę dla Nowej Polski.

Zatrzymać wypływ krwi
To, co teraz napiszę, wiąże się bezpośrednio z poprzednim postulatem. Po prostu dzisiejsza opozycja, jeśli chce odegrać ważną rolę w naprawie polskiego państwa, musi odblokować drogi awansu i spełniania się w życiu dla pokolenia dzisiejszych dwudziestolatków. Oni nie mogą wyjechać z Polski. Stanie się tak tylko wtedy, gdy rozbije się klikową stratyfikację społeczną dzisiejszej Polski – jeśli nie skończymy z postpeerelowskim systemem karier, ostatni młodzi ludzie opuszczą nasz kraj. Tu nie można zadowolić się jedynie komunałem mówiącym o tym, że rząd Tuska skrzywdził całe pokolenie, wyrzucił je na ekonomiczną emigrację. Młodzi ludzie muszą zostać nad Wisłą i tu zakładać rodziny, rodzić młodych Polaków, inaczej – bez żadnej wojny – stracimy odwieczną przyczynę, dla której istnieje polskie państwo. A więc, po ósme – przywrócić młodym sens życia nad Wisłą.

Sprawić, by polskie zdanie było słyszane
Musimy pozbyć się ludzi, którzy mają w sobie głębokie kompleksy wobec świata. Modelowymi przykładami są tu – niezbyt inteligentni i przepełnieni kompleksami własnymi – Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Polska nie jest po to, aby komuś schlebiać, aby płaszczyć się przed teoretycznie wielkimi. Jesteśmy światłym narodem, który ma wielką kulturę i tradycję, ale także ogromną dynamikę i zdolności do zmieniania świata wokół. Zasłużyliśmy zatem na przywódców, którzy jasno i bez kompleksów potrafią stawiać polskie sprawy i dążenia na forum międzynarodowym. Po dziewiąte zatem – musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: po co istnieje polskie państwo? Rezultatem takiego rozważania stanie się śmiałe i umiejętne uprawianie polityki międzynarodowej. Tego nie uczynią jednak ludzie, którzy nie do końca czują się Polakami i z tego powodu w ogóle czują się gorsi od reszty wolnego świata.

I najważniejsze – zdobyć władzę! 

Właściwie bagatela – aby zrealizować wszystkie wymienione postulaty, które stanowią zaledwie szkic do poważnego programu, należy zdobyć władzę. Jak to uczynić? Sama nie wpadnie w pisowskie gąbki. Trzeba działać, rozmawiać z ludźmi. Jeżdżąc od kilku lat po naszym kraju, widzę, jak ze spotkania na spotkanie przybywa ludzi. Jak rośnie poziom dyskusji, potężnieje siła i determinacja słuchaczy. To zwykła praca, która wykonywana uczciwie i „pożytków własnych zapomniawszy”, przynosi dobre owoce.

Tak więc skoro skromny reporter może, to co dopiero tuzy naszej opozycji. Czas jednak wyjść zza biurek i wyjechać z Warszawy. Niepodległościowa pielgrzymka powinna się rozszerzać i docierać w każdy zakątek naszego kraju. Polska Fabryka Niepodległości musi działać na pełnych obrotach… Wtedy przejęcie władzy stanie się banalnie proste – jak skreślenie, na wyborczej kartce, antypolskiej hołoty.

Komentarze

Czekanie na demokratyczne, praworzadne rozwiazanie "kwestii zdrajcow" jest utopia, slepa droga..., kara musi byc dotkliwa i surowa bez mozliwosci skladania apelacji. W dwudziestoletniej II RP byla ta kara kara najwyzsza, sentymentalny stosunek do mechanizmow humanitarnych winien zastapic radykalizm. W "demokratycznych" Stanach Zjednoczonych lub Izraelu wciaz obowiazuje kara smierci za ZDRADE STANU !!!

panie Max, jedno nie wyklucza drugiego. Tj mozna na chlodno, po refleksji, po zwazeniu wszystkich win i za i przeciw, poddac kogos surowej i dotkliwej karze.
Nie mozna jedynie ulegac nienawisci jesli chce sie roznic od oprawcy i po prostu zastapic jednych bandytow nowymi. Bo jesli ci nowi dzialac beda z negatywnych pobudek, to co ich od poprzednich bedzie roznic?
Prosze sie zastanowic. Na bazie negatywnych emocji nie mozna skonstruowac nic pozytywnego.

You've made some decent points there. I checked on the internet for additional information about the
issue and found most people will go along with your views on this
site.

Feel free to visit my homepage ... antalya escort bayan -
http://www.escortantalyaescort.net/

Do punktu drugiego należałoby jak sądzę dodać policję. Bez rozbicia gangów w służbach specjalnych, ale i policji nie przejdziemy do punktu trzeciego, czyli obniżenia "podatku" korupcyjnego.

Dlaczego Pan, jako osoba mieniąca się zwolennikiem polskiej niepodległości, popiera kandydata ugrupowania, które po dojściu do władzy wywindowało jakiegoś Marcinkiewicza na stanowisko premiera, po czym został on już jako ex premier zatrudniony w Goldman Sachs Group Incorporated, czyli ogólnie mówiąc kartelu bankowym, odpowiedzialnym za rozgrabienie majątku narodowego w tzw Planie Balcerowicza oraz doprowadzenie do ruiny dziesiątek krajów Ameryki Pd i Afryki. Nie mogę sobie wyobrazić jak po takich wydarzeniach osoba mieniąca się polskim patriotą może popierać PiS.
Do tego dochodzą ostatnie kwiatki z wyłudzaniem pieniędzy na "służbowe" podróże oraz boskim Żigolo-Kaczmarku...żenada

..bardzo istotnym elemencie. O sądownictwie. Bez naprawy patologii sądów i prokuratur, na niewiele zda się reszta Pańskich zamierzeń...niestety.

Media publiczne są kluczem do zwycięstwa w tej całej historii..
Muszą być poddane ostrej konstruktywnej krytyce , a ona musi być tak silna ,żeby do obecnych prorządowych dziennikarzy dotarła świadomość , że w przyszłości nie będzie dla nich miejsca w oficjalnej przestrzeni publicznej..

Brakuje mi w tym szkicu Polskiego Banku i Armii

Panie Witoldzie , najważniejszy jest tzw. wymiar sprawiedliwosci. To bagno trzeba rozwalić !

... opowiedziany tylko innymi słowami. I nasuwa mi się jeszcze jedno porównanie: w ostatnim filmie do felietonu, ma Pan taką samą zmęczoną twarz, jak Paweł Kukiz. Jak widać walka z establishmentem wyczerpuje bardzo.
A i ja, siedząc w domu i tylko obserwując, też jestem zmęczona. Ale muszę wytrwać do wyborów!
80-letnia WoJOWniczka Pawła Kukiza :-)

You've made some decent points there. I checked on the internet for additional information about the issue and
found most people will go along with your views on this site.

Review my blog post ... antalya escort bayan - http://www.escortantalyaescort.net/

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.