Z życia much

- Przy drodze leżał cierpiący człowiek. Była ranny, jego rana ropiała i oblepiła ją chmara much. Podniecone roiły się na biednym człowieku.  Drogą przechodził wędrowiec i ulitował się nad nieszczęśnikiem. Wziął w dłonie gałązkę i odgonił muchy. „Po co to zrobiłeś?!” szepnął słabym głosem cierpiący, „Przecież te muchy, które już siedziały na ranie, były najedzone, a teraz przylecą głodne muchy i te dopiero sprawią mi ból” 

- Po co pan opowiada mi tą historię?

- Ona dotyczy naszych wyborów, tego co wydarzyło się kilkanaście dni temu i tego co jeszcze nas czeka. Nie tylko zresztą w Polsce.

- Nie widzę czytelnych analogii.

- Bo jest pan zbyt mocno zanurzony w rzeczywistość ataków i obron, argumentów i kontrargumentów. Zbyt wiele emocji angażuje pan w zrozumienie tego co jest. Proszę jednak  zamknąć oczy i pomyśleć.

- No… widzę dość odrażającą scenę. Wyobrażenie, które przyprawia mnie o mdłości.

- Jeśli zrozumie pan moją opowieść, to pojmie pan także dlaczego w dużych miastach zazwyczaj zwyciężyli ci którzy do tej pory tam rządzili. Ludzie wolą najedzone muchy, wiedzą czego można się po nich spodziewać, obliczają swoje plany życiowe w oparciu o znajomość owadziej psychologii najedzonych much.

- To znaczy, że nic się nie zmieni?

- Raczej niewiele. Bo trzeba byłoby dużo pozmieniać, aby cokolwiek się zmieniło. Przede wszystkim trzeba byłoby wyleczyć ropiejące rany.

- Sporo jest cynizmu w tym co pan powiada. Przecież nie wszyscy działają tylko ze względu na spodziewane korzyści. Nie wszyscy też lokują swoje cele jedynie w powiększaniu materialnego posiadania. Istnieją altruiści, idealiści, Judymowie i cała rzesza ludzi uczciwych, chcących poprawić warunki, w jakich żyją ich bliźni.

- Hmmm…sęk w tym, że ich diabeł nabiera najłatwiej.

- A to i z diabłem mamy tu sprawę?

- A jak pan myślał? Przecież on jest ojcem ran.

- To, w takim razie, kto dowodzi muchami?

- Jeżeli znajdzie pan odpowiedź na to pytanie, to jednocześnie zrozumie pan naturę tego, co nazywamy prawdziwymi sprężynami polityki.

- Pan tego nie wie?

- Gdybym wiedział napisałbym książkę, która zmieniłaby świat.

- Napisał pan już niejedna książkę i w żadnej z nich nie było choć krztyny tej prawdy?

- Gdybym napisał prawdę już byśmy nie rozmawiali.

- Rozumiem. Zatem nadal będę skupiał się na odganianiu much z rany.

Starszy mężczyzna ciężko podniósł się z ławki. 

- Powodzenia, choć wydaje mi się, że obaj straciliśmy ostatni kwadrans.

Długo spoglądałem na jego nierówny, chory, sposób chodzenia. W pewnej chwili zniknął mi z oczu …

Zabrałem się do pisania przeterminowanego felietonu.

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
3 + 1 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.