Sztuka niebywania

Pierwszą zasadą dziennikarskiego honoru jest: nie ucztować przy jednym stole z władzą.

 Władza oczywiście lubi otaczać się znanymi dziennikarzami, lubi coś tam szeptać im na ucho i do kieszeni też potrafi przemówić. Stara zasada nie zmienia się jednak ani o jotę i nie podlega kontekstom, uwarunkowaniom i innym patologiom przedstawiania prawdy dla niepoznaki zwanym dziś: relatywnościami.

Czytając pierwsze zdanie wielu luminarzy, „niepokorniaków” i „dobrozmianowców” w dziennikarskim środowisku aż podskoczyło z oburzenia. To co, my to nie dziennikarze?! 

Siedzimy  pracowicie na wszystkich władzuchnowych imprezkach, pełno nas w ogrodach prezydenckich, z tym i owym jesteśmy na szu szu i poufno/wolno….my tacy dziś ważni, my nie dziennikarze?! 

Ano nie. Skoro skundliliście się z władzą, to żadne z was już brytany, a jedynie pieski ochłapkami karmione. To już lepiej pozatrudniajcie się w biurach prasowych, chapnijcie posady rzeczników i przestańcie udawać.

Zasada bowiem jest słonecznie prosta: dziennikarstwo patrzy na ręce władzy! Koniec i kropka, cała reszta jest zbędnym farmazoństwem i dorabianiem ideologii do parszywie propagandowej roboty.

Moi drodzy - nie bywa się, nie antyszambruje, nie znajomkuje. 

Jaka to wielka sprawa walić dziś w zdurniałą i opętaną opozycję?

Oczywiście są tacy, którzy mówią, że w dzisiejszej sytuacji „patriotycznym obowiązkiem” jest bronić, dawać odpór, bo przecież tamci to „straszne mendy” i kłamcy, a jest ich takie mrowie i jak parchy obleźli tą naszą Polskę. 

Fakt, ale z tego, że tamta hałastra – walcząc o życie – gotowa jest potopić dzieci i wdowy, byle dopchać się do jakiejś ratunkowej szalupy, nie wynika przyzwolenie na łamanie dziennikarskiego honoru przez wolnych dziennikarzy.

Zgłupiałem? Z punktu widzenia kariery i kasy pewnie tak, ale staram się was – młodziankowie (sprytnie szczuci przez starych cwaniaków) – powiadomić o tym, że przyjdzie moment kiedy i wy spojrzycie sobie, obiektywnym okiem, na ręce.

Dziennikarstwo to trudna, czasami brudna i niewdzięczna, robota. Nikt nikogo nie przymusza do jej wykonywania, ale skoro się już do niej nająłeś, to nie udawaj, że nie wiesz o co w niej chodzi.

Ciągle idzie o to samo: informuj, trop władzę, wal po brudnych paluchach, broń słabszych i nie najmuj się do gangów politycznych.

Miej swoje poglądy, ale nie pudruj świństw, nie przeinaczaj prawdy przez sprytne przesuwanie akcentów. 

Porządny dziennikarz nie bywa, gdy nie musi, nie stara się o ordery i fuchy. Proste?!

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
12 + 2 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.