publicystyka

Zwykli ludzie

Byłem ostatnio na kilku spotkaniach, opowiadałem na nich o polityce, aferach i Polsce… mówiłem także o drogach wyjścia, a właściwie wyślizgnięcia się Polski spomiędzy odwiecznej , geopolitycznej pułapki Scylii i Charybdy naszego najbliższego sąsiedztwa.

Współczesna niepodległość

Na pewnym, bardzo tłumnym, spotkaniu pan Stanisław Michalkiewicz prezentował swoją najnowszą książkę, a los zrządził, że i ja byłem uczestnikiem tej promocji. Do pana Stanisława mam dużo respektu i uszanowania za oryginalność myślenia, dobre syntezy i jasny sposób wywodzenia swoich racji. Jedno wszak zasępiło mnie właśnie na tym spotkaniu. Na pewnym, bardzo tłumnym, spotkaniu pan Stanisław Michalkiewicz prezentował swoją najnowszą książkę, a los zrządził, że i ja byłem uczestnikiem tej promocji. Do pana Stanisława mam dużo respektu i uszanowania za oryginalność myślenia, dobre syntezy i jasny sposób wywodzenia swoich racji. Jedno wszak zasępiło mnie właśnie na tym spotkaniu. 

Przypadek Piękniocha

Pięknioch znów się wymknął. Po kolacji, gdy nastała pora snu, podniósł żaluzje i wyślizgnął się przez okno. Ponoć zamiast w pidżamie widziany był w swoim najlepszym garniturze. Przedarł się do parku i wymalował tam – smolistą farbą olejną – ławkę. Podobno – jak później to tłumaczył – zrobił to dla ludzi, z miłości do tych, którzy więcej wysiadują na ławkach, niż spacerują.

Strony