Dostać w łeb i ogłosić zwycięstwo

Mój sensei w kyokushin mawiał: nie bij się z głupcem, bo jak z nim wygrasz, to żadna chwała, a jak przegrasz, to …szkoda gadać. Najlepiej nie bij się w ogóle.

Mój sensei w kyokushin mawiał: nie bij się z głupcem, bo jak z nim wygrasz, to żadna chwała, a jak przegrasz, to …szkoda gadać. Najlepiej nie bij się w ogóle.

- No jak! – buntowałem się młodzieńczo.

- Przecież nie po to pocę się na treningach, aby tego nie używać, gdy zajdzie potrzeba – dodawałem rozgorączkowany.

- Jeśli chcesz walczyć, to najpierw nastrój ducha, bądź przekonany o tym, że bijesz się w słusznej sprawie. Potem oszacuj przeciwnika i dobierz strategię. Z silnym nie bij się na siłę, z gibkim nie próbuj gimnastyki. Jeśli ocenisz, że nie jesteś w stanie wygrać, nie zaczynaj walki…zacznij rokowania.

Tyle mój sensei

Tymczasem rząd Mateusza Morawieckiego postępuje tak, jakby tych wszystkich prawideł nie znał. Najpierw doprowadza do starcia (właściwie jest tym starciem szczerze zaskoczony), potem padają deklaracje o „wstawaniu z kolan” i że z „polskiej niepodległości nie oddamy nawet guzika”. Wokół wzbiera solidna burza, a premier Morawiecki zaskoczony dziwi się skąd to wszystko się bierze.

Potem, kilka razy, solidnie dostaje w nos i nie potrafi oddać. W końcu prezes – z narożnika rzuca biały ręcznik –

Ot, uczciwie to cały opis starcia. Wychodzisz do bójki z silniejszym i on spuszcza ci manto, tak że nie masz ochoty na dalsze zawody.

Teraz następuje jednak kolejny manewr – oto usiłuje się wmówić wszystkim, którzy widzieli zmagania, że właściwie ten co dostał łupnia, to zwyciężył. Bo zaczęto o nim mówić, bo jego racje stały się głośne, bo teraz wspólnie z tym, który nas zlał będziemy lać innych.

Ktoś powie – podwórkowa logika, w wielkiej polityce gra się zupełnie inaczej.

Zgoda, tam toczy się inne gry, ale niestety to co widzieliśmy, to wcale nie była wielka polityka, tylko mały prztyczek w nos, dla kogoś komu wydawało się że podwórkowymi metodami będzie w stanie rozegrać wielką partię.

Jeśli jest w tym tchórzostwo, to bardzo źle – bo ani bójki nie wygraliśmy, ani nie przedstawiliśmy się jako charakterny przeciwnik. Tchórzostwo w polityce, to najgorsza z możliwych postaw…rozzuchwala i powoduje, że zalatujący tchórzem kompletnie przestaje się liczyć.

Na domiar złego z mediów prorządowych zaczęły napływać opinie, że właściwie to wielki sukces, a ten kto śmiałby go kwestionować, to ruski szpieg.

No i tym sposobem każdy z widzów, który widział co się działo, teraz stoi przed dylematem: mówić prawdę i podpaść, zostać „ruską swołoczą”, czy też klęknąć na kolanko i biadolić, że tak naprawdę, to nic się nie zobaczyło.

Ci na zewnątrz i tak dobrze widzieli co się stało i teraz śmieją się w kułak, no ale oni nie podlegają partyjnej wierchuszce.

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
2 + 4 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.