Czy Polacy powinni posiadać broń?

Przez długie pokolenia nasza kulturowa genetyka wypracowywała wzory zachowań i ich najbardziej wysublimowaną etykietę. W sytuacjach gdy sporne kwestie rozstrzyga dobry obyczaj mamy do czynienia ze świadomą wolnością, gdy w taką sferę wkracza prawo o wolności już nie może być mowy.

Budując obyczaje konstruowaliśmy tez praktyczną kulturę. W ten sposób nauczyliśmy się powściągać nasze atawistyczne instynkty. Tak pracuje prawdziwa kultura, która staje się mechanizmem wzrostu i porządkowania relacji społecznych. Dotychczas kultura – ta przekazywana i dopracowywana z pokolenia na pokolenie – była najbardziej istotnym mechanizmem rozwoju, traktowana była jak kapitał i skarbiec, z którego czerpie się w momentach kryzysów.

Zdrowy rozsądek wyrósł właśnie na podłożu istniejącej kultury. Zdrowy rozsądek jest także najsprawniejszym – bo wplecionym niemalże w instynkt – mechanizmem oceny, wartościowania i podejmowania decyzji.

Najprostszym przykładem działania zdrowego rozsądku sprzężonego z kulturą i obyczajem jest tworzenie się i udoskonalanie zasad savoir vivre – mechanizmu, który znakomicie pozwala oceniać i klasyfikować jednostki, ale także i całe społeczeństwa.

Savoir vivre jest sposobem na jak najlepsze i nie raniące innych poruszanie się w sferach społecznych i w relacjach międzyludzkich.

Dowód, który w tym momencie przeprowadzę, początkowo wyda się wam kontrowersyjny i demagogiczny, przy drugim podejściu dojdziecie jednak do wniosku, że kryje się w nim prosta i powtarzalna logika.

Zacznijmy jednak od pytania:

Czy ludzie w naszym kręgu kulturowym dźgają się nożami i wykłuwają sobie oczy widelcami w czasie wspólnych biesiad przy stole?

Nikt takich sytuacji nie widział, nawet brukowa prasa o takich przypadkach nie informuje. Tak więc można powiedzieć, że pytanie jest bzdurne, bo przecież każdy wie jak się zachować przy stole i zdaje sobie sprawę z tego, że zastawa służy li tylko do wygodnego jedzenia, nie brudzenia się i pozostawania w łączności z innymi biesiadnikami.

Wspomniałem o rzeczy oczywistej. Zadajmy sobie jednak pytanie co byłoby gdyby Polacy podobnie, jak z używaniem zastawyy stołowej, byli przez pokolenia oswajani z zasadami używania i posiadania broni?

Dlaczego kieruję Państwa myśli na starą i nieco jałową (przekonani i nieprzekonani o konieczności ułatwienia obywatelom dostępu do broni na pewno nie zmienią swoich zapatrywań) dyskusję?

Uważam, że posiadanie broni oraz umiejętność jej użytkowania są jednymi z najlepszych gwarancji zachowania prawdziwych swobód obywatelskich.

Nie kryję także, że chciałbym, aby najbardziej rozbrojony naród Europy – Polacy, mieli możliwość zmiany tego stanu rzeczy. Broń i umiejętność korzystania z niej sprawiają, że obywatel wiele spraw związanych z własnym bezpieczeństwem i ochroną reguluje sobie sam i nie musi odwoływać się do żebrania o pomoc państwa – policji - .

Każda pomoc państwa w tej dziedzinie natychmiast wiąże się ze znaczącą utratą własnej wolności, ingerencją państwa w sprawy prywatne, oraz zgodą na inwigilację.

Broń w rękach prywatnych znakomicie wyrównuje szanse w starciu z przestępcami, którzy na posiadanie uzbrojenia nie potrzebują żadnych państwowych koncesji.

Warunek jednak jest jeden, obywatele – od pokoleń – powinni być z bronią obyci, obsługa, korzystanie z broni i przechowywanie uzbrojenia powinno być tak zinteralizowane jak zasady savoir vivre przy stole.

Broń była kiedyś, przez pokolenia, elementem naszej narodowej tradycji, stanowiła trwały element polskiej kultury materialnej.

Dopiero okres utraty niepodległości sprawił, że broń – na polskich ziemiach – zaczęła być ściśle reglamentowana. Okres władzy komunistycznej poczynił w tej dziedzinie dalsze spustoszenia. Było to jednak zrozumiałe. Komuniści zdawali sobie sprawę z wrogości, jaką polski naród żywił wobec zdrajców i przyszywanych Polaków, których nawiózł do Polski Józef Stalin, stąd też za żadną cenę najeźdźcy nie mógli pozwolić na rozpowszechnienie się w naszym kraju kultury posiadania broni. Drakońskie kary i restrykcyjne przepisy PRL – u nie zelżały jednak z chwilą tzw „przełomu i transformacji”. Wręcz przeciwnie kolejne rządy magicznie wierzyły, że tylko dalsze rozbrojenie Polaków może doprowadzić do wzrostu bezpieczeństwa wewnętrznego.

Obywatele do dziś traktowani są przez władzę jak złe i niedorozwinięte umysłowo dzieci.

Niewielka Szwajcaria jest krajem o bardzo bezpiecznej strukturze społecznej, bardzo rzadko dochodzi tam do aktów przemocy. Warto jednak zauważyć, że jednocześnie ta właśnie Szwajcaria jest krajem bardzo liberalnym jeśli chodzi o prawo do posiadania broni przez zwykłych obywateli. Tam każdy, kto chce, może posiadać prywatną broń i jest przeszkolony w dziedzinie zasad jej używania. Czy w Szwajcarii dochodzi do znaczącej liczby przestępstw z użyciem broni? Czy rośnie tam przemoc i liczba ulicznych strzelanin? Nic podobnego. Od wielu lat Szwajcaria słynie ze spokoju, dobrobytu i bezpieczeństwa. Nie sprawdzają się tam opinie zwolenników powszechnego i bezrefleksyjnego rozbrojenia.

Niestety dziś znacząca liberalizacja prawa do posiadania broni byłaby dla Polaków po prostu…niebezpieczna.

Wielopokoleniowy ciąg obyczajów związanych z bronią został bowiem – na kilka pokoleń – przerwany. Teraz młodzi ludzie nie są uczeni nawet podstawowych informacji dotyczących obowiązkowego kiedyś przysposobienia obronnego, nie potrafią strzelać, ani działać w zespołach.

Mamy też już drugie pokolenie mężczyzn, którzy nie zostali objęci powszechnym obowiązkiem służby wojskowej.  Danie broni do ręki tak nieprzygotowanym do tego ludziom może przynieść jedynie opłakane skutki.

Od czego zatem należy zacząć? Jak zwykle odpowiedź może być  tylko jedna – od edukacji!

Trzeba wprowadzić do szkolnych programów nauczania obowiązkowe zajęcia z przysposobienia wojskowego, należy też przemyśleć, czy nie wrócić do powszechnego obowiązku służby wojskowej. Oczywiście nie może to już być dwuletni okres, ale kilkumiesięczne obowiązkowe szkolenie wojskowe dla mężczyzn. Na pewno takie szkolenie byłoby dla młodych Polaków bardzo dobrą szkolą życia.

Nie chcę nikogo agitować do zgody na zmianę przepisów dotyczących posiadania broni, pragnę jednak zwrócić uwagę na fakt, że często pielęgnowanie dobrego obyczaju jest o wiele ważniejsze, niż najbardziej nawet restrykcyjne przepisy prawa. Im więcej bowiem obyczaju w miejsce stanowionego prawa, tym więcej świadomej wolności

 

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
1 + 5 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.