publicystyka

Prawda i „postświat”

Żyjemy w epoce, w której wpływowa grupa polskiego społeczeństwa nagle traci swoje uprzywilejowane pozycje. Wyraz ich nastrojów znajdziemy w niedawno wydanym „Niezbędniku Inteligenta” – dodatku do tygodnika „Polityka”.  To grono wykazuje wyraźne podobieństwa do starych kręgów bolszewickich. Tamci kroku by nie postąpili bez „Poradnika dla agitatora”, ci – jak widać – też. Któż to jest zatem ten współczesny „inteligent”. Okazuje się, że to nieboże cierpiące na zanik wiary w istnienie prawdy i rzeczy niezmiennych. To osoba cierpiąca na coraz większy lęk przed swymi rodakami i twierdząca, że „dziś coraz mniej liczy się prawda faktów, która jest dominowana przez prawdę emocji” (tak twierdzi jeden z autorów owego „Niezbędnika”).

Czarne marsze

Można mieć serce małe jak pudełko zapałek, można mieć umysł ciasny jak naparstek krawcowej, można wreszcie takie widzieć świata koło jakie tępymi zatacza się oczyma.  Człowiek jest stworzeniem bez definicji a rozpiętość jego egzystencji sięga od Dżyngis Chana do Maksymiliana Kolbe, od Brada Pita do Rumiego.

Strony