Szlag trafił - fragment nowej powieści

Rozmowa Andrzeja Brennera z generałem Ogorzelskim
 

- Boli?
- Jak cholera – odpowiedział Brenner
- Źródłem jesteś ty sam. Tak kochałeś siebie, że postanowiłeś dowiedzieć się wszystkiego, zaspokoić próżność, zobaczyć siebie z tą wiedzą, siebie większego od innych. Nie przewidziałeś jednak tego co ta wiedza uczyni z ciebie. W księdze Koheleta jest zdanie mówiące o tym, że wiedza to ból. Teraz nie umiesz nic z tym co wiesz zrobić, ale nie umiesz już normalnie żyć. Stałeś się zawieszony…Wiem jak to jest – generał umilkł i wpatrzył się w okno, tak jakby cos nagle przykuło jego uwagę.

Oczy Brennera podążyły za tym spojrzeniem. Na parapecie siedział zmoknięty gołąb.

- Tak – odezwał się nagle generał.

- Nic od nas nie zależy, a jednocześnie możemy uczynić wszystko, pójść dokąd chcemy…tylko, że wszędzie będzie tak samo.

- On wchodzi w ciebie tym co najbardziej pożądasz. Zabiera ci to co kochasz, podstawia tamto.

- Kto…? – Brenner ze zdumieniem zrozumiał, że szepcze.

- Wieczny Stalin…

-Stalin?

- Tak go nazwałem, ale tak naprawdę, to wieczny skurwysyn, który siedzi w każdym z nas.

- Ubek naraz stał się księdzem? – Brenner starał się, aby jad w jego głosie dosięgnął Ogorzelskiego jak najmocniej.

- Jestem już na tyle stary, aby nie stroszyć pi piór bez potrzeby – generał łyknął tabletkę „Rennie” i zapalił papierosa.

- Dziś wiesz wszystko, a za jakiś czas to „wszystko” wyda ci się pudłem bezwartościowych szpargałów. Jest tylko jeden dzień w życiu człowieka, kiedy pojmuje wszystko, a na pewno rozumie swoje życie.

Brenner  zgryzł w ustach kolejny ładunek ironii, którym zamierzał trafić generała. Spojrzał na niego z niekłamanym zaciekawieniem.

- No… ?- syknął nie mogąc znieść przedłużającego się milczenia.

- To dzień śmierci.

 

Brenner zmarszczył czoło, chyba czekał na inna odpowiedź.

 

 

Komentarze

Kiedy reszte powieści będzie można przeczytać?

Kiedy Brenner marszczy czoło, to znaczy, że coś się zaczyna. Takie jego znamię początku. Myśli całymi składami, z kompletem wagonów, wyruszają w podróż. Szlaki wyznaczają znaki, których nie można pominąć. Uważność zawsze wiedzie do wnętrza. Nigdy na odwrót, choćby inne drogowskazy na ścieżce były jak spod igły. Imię Anioła Stróża - Intuicja. I jeszcze coś, co przychodzi z Gór, czego w słowach zapisać nie można. A koniec… jak zawsze, napisze życie. Niezastąpionym piórem Brennera.

Ja nie wiem czy w dzien śmierci rozumiemy...
chyba,że spotykamy seryjnego samobójce...?
wtedy kojarzymy fakty i niebezpieczną prawdę,która odbiera nam życie

Wiedza boli!
Prawda boli!
Wielokrotnie czytając prawdy historyczne objawione
czułam się bezradna i bezsilna ...
nie możemy kreować rzeczywistości...
mali
przyjmujemy do wiadomości stek prawd... faktów
Przełykamy je jak gorzką pigułkę

Pierwszy raz bezsilność...smutek i bunt poczułam zbierając materiały do pracy semestralnej z zarządzania /2003-04 rok/
Temat pracy : Przyszłość zwiazków zawodowych.
Łzy same popłynęły ... po przeczytaniu zdania:
"Solidarność była prowokacją SB,która wymknęła się z pod kontroli"
Dorarło do mnie,że ofiary lat 80'były daremne...
Znów zostaliśmy zmanipulowani
wciagnięci w grę :(
W latach 90'uśpiono naszą czujność...
Po 25 latach "wolności" budzimy sie w matriksie czasami przekraczającym nasze wyobrażenia o głupocie,chamstwie :( ...

Witam,
kiedy premiera książki, w wywiadach dotyczących smaku wojny padał termin na jesieni.

Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.