Alfabet „dobrej zmiany” cz. 1

Niedawno w głowie ułożył mi się nieco sarkastyczny alfabet, postanowiłem zatem go spisać i podzielić się z Szanownymi Czytelnikami, tym co ostatnio łazi mi po głowie. Nie obruszajcie się na bezceremonialne traktowanie tematów i osób. Ten rodzaj refleksji polega jednak na gruntownej szczerości i wypraniu z pierwiastków mizdrzenia się i antyszambrowania. Lektura dla osób nastawionych refleksyjnie i poddających rzeczywistość analizie krytycznej.
Alfabet

Prawda i „postświat”

Żyjemy w epoce, w której wpływowa grupa polskiego społeczeństwa nagle traci swoje uprzywilejowane pozycje. Wyraz ich nastrojów znajdziemy w niedawno wydanym „Niezbędniku Inteligenta” – dodatku do tygodnika „Polityka”.  To grono wykazuje wyraźne podobieństwa do starych kręgów bolszewickich. Tamci kroku by nie postąpili bez „Poradnika dla agitatora”, ci – jak widać – też. Któż to jest zatem ten współczesny „inteligent”. Okazuje się, że to nieboże cierpiące na zanik wiary w istnienie prawdy i rzeczy niezmiennych. To osoba cierpiąca na coraz większy lęk przed swymi rodakami i twierdząca, że „dziś coraz mniej liczy się prawda faktów, która jest dominowana przez prawdę emocji” (tak twierdzi jeden z autorów owego „Niezbędnika”).

Strony